Zapowiedzi wydawnicze 2021
Ledwo opadł kurz po Portalconie i trzeba przyznać, że zapowiedzi Portalu na 2021 rok są liczne i zróżnicowane. Nie wszystkie wydawnictwa odkryły (nomen omen) swoje karty, ale mam już wstępną listę nowości, na jakie będę się czaił w tym roku. Zapraszam na subiektywne podsumowanie, czemu warto się przyjrzeć w nadchodzących miesiącach.
Oczywiście weryfikacja wszystkich zapowiedzi nadejdzie wraz z ich wjechaniem na stół. Tym niemniej z niecierpliwością oczekuję na kilka autorskich projektów, ale i niemałą liczbę polskich wydań zagranicznych hitów. Nie mam też wątpliwości, że „coś” z omawianych w tekście gier nie dotrze w 2021 – tak już niestety wygląda ten rynek. Wciąż czekam na dostawę Pandemic Legacy: Sezon 0 i dodruk Sagrady z dodatkami, czyli „gorące” premiery 2020. Miejmy jednak nadzieję, że wydawcy nie przeszacują zbyt wielu projektów.
Portal Games
Tytuły na licencji
Portal w ostatnich latach kojarzył mi się z wydawaniem gier figurkowych, udających wręcz ameri – Blood Rage, Rising Sun, Inis itp. Zdarzały im się też oczywiście gry ekonomiczne i euro – wznowienie Pret-a-porter, trylogia Zachodniego Królestwa, Teotihuacan – jednak to w 2021 roku rozbijają pod tym względem bank. Najbardziej niespodziewaną zapowiedzią jest dla mnie Food Chain Magnate. Jest to jedna z najcięższych gier w topce na BGG, wizualnie ascetyczna, do tego bardzo droga. Fani zapewniają jednak, że mechanicznie jest to absolutna perełka i top gier ekonomicznych. Osobiście raczej nie kupię, ale z przyjemnością się zapoznam przy okazji. Jakby tego jednak było mało, po sukcesie Teotihuacan Portal kontynuuje linię „trudnych gier na literę T”. Tekhenu i Tawantinsuyu ze średnią ocen na BGG blisko 8 na pewno są warte sprawdzenia, choć ponownie – w ciemno nie kupię. Bardziej mnie ciekawią tytuły lokalizowane od Garphill Games – Najeźdźcy ze Scytii i Mur Hadriana. Wicehrabiowie Zachodniego Królestwa całkiem mi się spodobali, dlatego chętnie poznam kolejne tytuły od Garphill.
Na tych tytułach litania eurogier się nie kończy. Portal zapowiedział też jedną z najnowszych gier Stefana Felda – Bonfire, oprócz tego Red Cathedral i Praga Caput Regni. Wydawnictwo sięgnęło zatem po dwa „gorące” nazwiska w dziedzinie euro – Stefana Felda i Vladimira Suchego.. O Red Cathedral natomiast na razie wiem mało, będę śledził, ale bez wypieków. Z drugiej strony fantastyczną zapowiedzią wydaje mi się być Clash of Cultures. Nowa edycja słynnej gry cywilizacyjnej zapowiada się naprawdę świetnie – choć zastanawia mnie, czy zgodnie z obecną modą zostanie uproszczona względem oryginału. Mocną zapowiedzią jest Marvel United, choć obawiam się, że mechanicznie gra będzie zbyt prosta. Opinie o anglojęzycznej wersji są jednak głównie pozytywne. Stawkę tytułów, które mnie zainteresowały, uzupełnia Khora z uwagi na ukochaną tematykę poleis starożytnej Grecji.
Tytuły własne
Portal tradycyjnie planuje rozwijać linie Neuroshimy Hex, Osadników: Królestw Północy i Detektywa. Zwłaszcza ta ostatnia mnie cieszy – bardzo czekam na nową „podstawkę” w postaci Wiedeńskiego Łącznika, ale i na kolejną pojedynczą sprawę pod tytułem Petty Officers. Ciekawe też, czym będzie nowa Diuna autorstwa Ignacego Trzewiczka i Przemysława Rymera – nie mam jednak specjalnego sentymentu do uniwersum Herberta. Bardzo mnie natomiast zaciekawiło Eleven, czyli… planszowy manager piłkarski! Gry sportowe to kompletnie niezagospodarowana nisza – za to z dużym potencjałem. Z pewnością będę śledził ten projekt, a i pewnie go wesprę (w kwietniu rusza crowfunding). Niepokojący jest tylko fakt, że nie jest to „nowy” projekt, a raczej poprawiona edycja Club Stories, które nie zrobiło kariery. Odpuszczę sobie natomiast pewnie grę o Jakubie Wędrowyczu oraz karciankę Dreadful Circus Bruno Faiduttiego.
Rebel
Sporo osób pisało, że Portal „zamiótł” Rebela. Tym niemniej i gdański wydawca ma parę ciekawych nadchodzących premier. W najbliższym czasie mam zamiar zagrać w Spektrum i Zew Przygody, a na spokojnie potem podejść do nowego Pandemica. Z dalszych planów kuszą mnie zaś Zamki Toskanii, jako że Zamki Burgundii uważam za jedno z lepszych euro w swojej kategorii. W Toskanii gra ma być lżejsza i krótsza – koniecznie trzeba sprawdzić! Czaiłem się też już od jakiegoś czasu na Glen More II: Kroniki i przyznam, że nie spodziewałem się polskiej wersji. W takim jednak wypadku poczekam na spokojnie, poczytam opinie i pewnie w moje łapki trafi własny egzemplarz. Z rezerwą podchodzę natomiast do Tajemniczego Ogrodu autorstwa Jamesa i Clarissy Wilsonów (James to autor Everdell). Gra skalująca się od 1 do 7 osób brzmi jak coś, co nie ma prawa się udać. Przypuszczam jednak, że to nie jest ostatnie słowo Rebela – prawdopodobnie za kilka miesięcy jeszcze coś „doogłoszą”. W końcu jeden z ich ostatnich hitów – Zaginioną Wyspę Arnak – zapowiedzieli niemal z dnia na dzień.
Lucrum Games
Z Lucrum sprawa jest prosta – czekam na fafnasty dodruk Brzdęka i dodatków… no dobra, kogo ja oszukuję. Brzdęk mimo całej mojej sympatii wyleciał jakiś czas temu z kolekcji, ale z przyjemnością grywam w niego u różnych znajomych. To jest przy tym taki typ gry, że wierzę w duży potencjał wersji legacy – zwłaszcza, że Acquisitions Incorporated już jest bardzo wysoko na BGG. Jak tylko skończę z Pandemicami i zbiorę ekipę, Brzdęk Legacy wjeżdża na stół. Oczywiście, o ile będzie już w Polsce, bo z tym nigdy nic nie wiadomo. Jestem też bardzo zainteresowany Kamienną Mandalą Filipa Głowacza. Piękne, abstrakcyjne gierki na pół godziny to zawsze coś, czemu warto się przyjrzeć. Wstępnie na wishlistę trafił także hit kickstartera – Creature Comforts. W tym wypadku chyba jednak jeszcze poczytam i sprawdzę, czy brać w ciemno.
Phalanx Games
Moje ulubione „historyczne” wydawnictwo. Na Wolną Elekcję do Magnatów czekam już tyle lat, że przestałem wierzyć w jej wydanie, ale ostatnio odzyskałem nadzieję. Ciekawi mnie też dodatek do 1944: Wyścig do Renu i reimplementacja mechaniczna tej gry – 1941: Race to Moscow. Najbardziej mnie jednak interesuje jedna z najsłynniejszych „ciężkich” gier, o której polskim wydaniu chyba nikt nie śmił – Dominant Species. Widziałem ją parę razy na stole np. na Zgranym Wawrze i zawsze mnie ciekawiła, choć nigdy nie było okazji. Polska edycja to znakomita okazja, żeby w końcu podejść do tego klasyka. Ciekawie prezentują się również nowa gra od Martina Wallace’a – Rocketmen oraz dwuosobowe Imperial Struggle.
Inne wydawnictwa
Bardzo mocnym graczem w drugiej połowie 2020 roku stało się Lucky Duck Games. Na ten rok zapowiedzieli 17 tytułów, natomiast na razie bez szczegółów (oprócz Diuny: Imperium). Z pewnością będą kontynuować serię małych karcianek (po Urbaniście, Samotnej Wyspie, Pionierach i Esach-Floresach). Albi kontynuuje wydawanie linii Gloomhaven i zapowiedziało niezwykle szybko pnące się w rankingu BGG Gloomhaven: W Paszczy Lwa. Ciekawi mnie, co szykuje Lacerta – ponoć planują zrobić wywiad wśród graczy i wydać tytuły, na których wszyscy już położyli krzyżyk. Liczę na to, że na dniach odkryją więcej kart w tym temacie. Będę też śledził Grannę, która może pójść za ciosem i po Dwergarze wydać kolejny tytuły dla graczy. U G3 ciekawi mnie Quetzal, worker placement z podrzucaniem (!) robotników. Galakta z nietypowych gier zapowiedziała Moje Miasto, czyli prostą grę legacy od Reinera Knizii. Ogry z kolei wypuszczą na polski rynek serię Unmatched. Niezmiennie liczę też na dobre tytuły m.in. od Foxgames i Naszej Księgarni. 2021 zapowiada się więc całkiem nienajgorzej!







