alt

Co chcę zobaczyć na Essen 2025?

Dokładnie za miesiąc zaczynają się tegoroczne targi SPIEL w Essen i ponownie się na nie (służbowo) wybieram. Jak co roku zatem przygotowałem też listę gier, które chcę tam obejrzeć, a być może od razu kupić.

Już po raz czwarty przygotowuję analizę Essenowych premier – poprzednie możecie przejrzeć tutaj: 20222023 i 2024. W praktyce rzeczywistość się odrobinę rozjeżdżała z oczekiwaniami i w niektóre gry z kategorii „must see” ostatecznie nawet nie zagrałem. W tym roku postanowiłem odrobinę zmienić formułę i wyróżnić najbardziej interesujące mnie tytuły w inny sposób. Gry podzieliłem na takie, które chcę zobaczyć ze względu na:

  • mechanikę
  • autora lub (rzadziej) wydawnictwo
  • szeroko rozumiany „pomysł” lub temat
  • pozytywne opinie

Z mojej perspektywy rzadko ulubioną grą z targów jest ta, na którą mam największy hype. Trzy lata temu największym odkryciem było na przykład Décoruma rok temu Kronologic – obie może nie kompletnie niszowe, ale też nienajgłośniejsze. Tak czy inaczej na pewno się obkupię i liczę na to, że znowu czekają mnie jakieś przyjemne niespodzianki. Nie przedłużając – oto moja wishlista na najbliższe targi.

…bo mechanika

Jedną z małych gier, na które zwróciłem szczególną uwagę, jest Beasts. Zgodnie z opisem jest to kooperacyjna karcianka z ograniczeniami w komunikacji, korzystająca z klasycznych karcianych kolorów (trefle, kara, kiery, piki), ale z dodatkowymi wariacjami. Krótko mówiąc, kolejna gra wydana na fali popularności Załogi. Sądząc jednak po instrukcji, wydaje mi się, że mechanicznie może nieco bardziej przypominać The Game albo Wszystko Albo Nic. Wszystkie te gry albo bardzo mi się spodobały, albo przynajmniej doceniam za sprytny design, zatem i Beasts wylądowało na radarze. Jeśli się uda, to będzie to jedna z tych gier, w które po prostu postaram się zagrać i wtedy zdecydować na ew. zakup.

alt

Co ciekawe, na Essenowym preview zauważyłem aż dwie gry oparte o rzadko stosowany mechanizm aukcji holenderskich. Fani wydawnictwa Rebel pewnie już dobrze poznali ten mechanizm z okazji cyklicznie organizowanych promocji. W skrócie, aukcje holenderskie zaczynają się od wysokiej ceny wyjściowej, która maleje z czasem aż do pierwszej oferty kupna. Nie jestem przekonany co do tajwańskiego Dutch Flower Auction z grafikami z Midjourney, ale na pewno sprawdzę Merchants of Andromeda autorstwa Reinera Knizii. Jest to reimplementacja Merchants of Amsterdam sprzed ćwierćwiecza, w obecnej wersji – mam nadzieję – nieco usprawniona i wygładzona. Nieco się obawiam o cenę, ale na pewno chcę obejrzeć grę na żywo.

alt

alt

Jeśli miałbym wskazać jedną, jedyną mechanikę, na którą ZAWSZE zwracam uwagę, to byłby to bagbuilding. Zarówno Dice Masters, jak i Orlean od lat należą do moich ulubionych gier. W związku z tym bardzo chętnie sprawdzę nową grę od IELLO – Popcorn. W grze zarządzamy własnym kinem i staramy się przyciągnąć większą widownię, niż nasi rywale. To właśnie gości przed każdym „seansem” będziemy losować z woreczków. Gra wyszła we Francji już pół roku temu i co prawda nie ma wyjątkowo rewelacyjnych opinii, ale też nie zeszła poniżej 7 na BGG. Myślę, że w Popcorn i tak będę chciał wcześniej czy później zagrać i sam się przekonać, czy warto.

alt

Pozostając nieco w temacie, moją uwagę zwróciła karcianka Movie Fight. Tutaj też każdy z graczy będzie zarządzał kinem i ponownie zbierać będziemy popcorn zamiast punktów zwycięstwa. Gra będzie prawdopodobnie dość szybka – w jej trakcie każdy zagrywa zaledwie 12 kart. Cały twist polega na tym, że są one dwustronne i mogą służyć zarówno jako filmy, jak i widzowie. Lubię sprytne gry wykorzystujące różne aspekty kart (w stylu gier Carla Chudyka), a że jestem ciekaw oferty wydawnictwa Pink Trubadour po zeszłorocznym Galileo Galilei, to postaram się do nich podejść i sprawdzić Movie Fight.

alt

Zazwyczaj z Essen przywożę chociaż jedną grę z bardzo oryginalnymi komponentami i niewykluczone, że tym razem będzie to jakaś zręcznościówka. Moją uwagę zwróciło wydawnictwo SzpiLAB z grami Rafflesian oraz Planepita. W pierwszej z nich rzucamy (!) okrągłymi kartami do trójwymiarowego kwiatka (!) – i tak, też się zastanawiam, czy to ma prawo działać i bawić. Z kolei Planepita reklamowana jest jako Crokinole z magnesami, czyli kolejna pstrykanka z twistem. Obie gry prawdopodobnie najlepiej zobaczyć na żywo, bo z opisu ciężko mi ocenić, czy przebiją Palec Boży Set & Match.

alt

alt

Recall to najnowsze dzieło twórców Revive, w które (w końcu!) udało mi się zagrać kilka miesięcy temu. Już sam ten fakt i podobieństwo obu gier sprawiają, że chcę przynajmniej rzucić okiem. Chociaż Revive nie chwyciło mnie za serce na tyle, żeby pozostać w kolekcji, to jest to bardzo solidne euro, któremu niewiele mogę zarzucić na poziomie mechaniki. Recall zapowiada się zatem na solidny engine builder z elementami eksploracji, raczej nieprzesadnie tematyczny, ale być może dla mnie bardziej ekscytujący, niż poprzednik.

alt

Red Carpet to gra o robieniu zdjęć (smartfonem) celebrytom na czerwonym dywanie. Sam pomysł nie jest w stu procentach nowy – pojawił się już w Picture Perfect sprzed pięciu lat. Tamta gra była jednak z mojej perspektywy do bólu przeciętna i mało ekscytująca, dlatego liczę, że Red Carpet nauczył się na błędach poprzednika. Sam koncept wykorzystania telefonu jako elementu gry uważam wciąż za ciekawy i wart eksploracji. Devir to solidne wydawnictwo, które raczej nie wypuściłoby kasztana bez porządnego developmentu. Podoba mi się też szata graficzna, na jaką zdecydowano się w grze.

alt

Tegoroczną propozycją od wydawnictwa HUCH! jest Rising Cultures. Ma to być dwuosobowa karcianka cywilizacyjna (?) z czterema asymetrycznymi frakcjami i wielofunkcyjnymi kartami. Jako taka, z opisu przypomina mi nieco Osadników: Narodziny Imperium (których bardzo lubię) oraz serię Imperium od Osprey Games (która z kolei mi w ogóle nie siadła). Wszelkie karcianki to mój żywioł, a ta wygląda na przyjemną i regrywalną, co więcej, z potencjałem na dodatki.

alt

Bardzo interesująco prezentuje się mała karcianka od uznanych (i wspominanych już przy okazji Recall) autorów – Tax the Rich! Jest to trick-taking z bardzo oryginalnym twistem. Posiadając kartę z flagą, możemy ujawnić naszą rękę i wywrócić hierarchię do góry nogami, odwracając jest starszeństwo kart. Już sam ten pomysł sprawia, że chcę w to zagrać, a w pudełku mają się znaleźć dodatkowo opcjonalne karty z alternatywnymi zasadami. Nie wiem, czy moda na trick-taking już przemija, ale zawsze takie gry warto sprawdzać.

alt

…bo autor (lub wydawca)

Matt Leacock po Pandemii, ale też po Nowym Świcie ma u mnie gigantyczny kredyt zaufania, jeśli chodzi o gry kooperacyjne. Z tego względu jestem ciekaw, co tym razem wymyślił (w duecie z Lisą Towell) w Animal Rescue Team. O grze wiem na razie relatywnie niewiele, oprócz tego, że poleca ją kanał SU&SD, że zawiera plastikowe pojazdy i że jej tematem jest ratowanie zwierząt przed katastrofami naturalnymi. Pierwsze opinie po GenConie nie są zachęcające, ale też jest ich na razie bardzo mało. Do sprawdzenia!

alt

Przy każdej wizycie w Essen odwiedzam stoisko Fowers Games i zazwyczaj wracam z jedną grą od nich. 4 lata temu było to Burgle Bros, potem Sabotage, a ostatnio Now Boarding! W tym roku nowością ma być Burgle Bros Blackjackczyli wariacja na temat klasycznego „oczka”. Lubię sprawdzać wszelkie push-your-lucki, a Tim Fowers ma dość fajne pomysły, nawet jeśli czasem schowane za średnimi instrukcjami. Zakładam, że poza tematem gra nie będzie miała wiele wspólnego z oryginalnym Burgle Bros, tym niemniej jest to solidna marka.

alt

Tradycyjnie planuję podejść też do stoiska 2F-Spiele i zobaczyć, co tym razem zgotował Friedemann Friese. Do sprawdzenia jest mała trick-takingowa karcianka – Fearless oraz (wyjątkowo w zupełnie innej szacie graficznej!) lekka ekonomiczna gra pt. Formidable Farm. W ostatnich latach z grami Friedemanna mam dość różne doświadczenia – przykładowo zachwyciłem się Free Ride, doceniłem unikalność Freaky Frogs from Outaspace, za to nieco rozczarowałem Faiyum Fishingale niezmiennie uważam, że warto śledzić, co tym razem wymyślił.

alt

alt

Kingdom of Dice od Mandoo Games to szybki, kościany push-your-luck od Reinera Knizii. Jest to o tyle ciekawy przypadek, że na Essen będziemy na stoisku Lucky Duck Games prezentować demo Purrramid, które… również jest oparte na tej samej bazowej mechanice, również zawiera kostki i również zostało zaprojektowane przez doktora Knizię! Po lekturze instrukcji Kingdom of Dice widzę jednak, że w szczegółach gry mocno się różnią, choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne. Tak czy inaczej wychodzę z założenia, że w każdą grę Reinera warto choć raz zagrać, a push-your-luck w zasadzie gwarantuje emocje.

alt

Tomáš Holek zaliczył w zeszłym roku piorunujący debiut z aż trzema grami: SETIGalileo Galilei Herbacianym Ogrodem. W tym roku natomiast ukaże się Pondscape. Ma to być gra zdecydowanie szybsza (ok. 30 minut na partię), ale wciąż mocno strategiczna. Każdy z graczy będzie układał karty w określonym schemacie, starając się zebrać najbardziej optymalne zestawy żab. Tym, co ma wyróżniać Pondscape, jest mechanizm wspólnego sterowania „centralną żabą” (?), jakkolwiek to dziwacznie nie brzmi. Całość może nie prezentuje się jakoś ekscytująca, ale moim zdaniem Holek zdecydowanie zasłużył na kredyt zaufania.

alt

Severton odhacza niejeden punkt z listy „potencjalnie interesujące”. Przygodowa kooperacja – check. Zróżnicowane scenariusze – check. Oryginalny setting (Praga lat ’30) – check. Przede wszystkim jednak jest to gra autorstwa Vlaady Chvátila, pierwsza od niepamiętnych czasów! Bo umówmy się, kolejne iteracje Tajniaków niespecjalnie grzeją jeszcze kogokolwiek, a przecież Chvátil ma niesamowicie ciekawe portfolio. Szczerze mówiąc, żadna z jego poprzednich gier nie wydaje się przypominać Severton, ale tym lepiej. Liczę na coś świeżego i naprawdę dobrego!

alt

I jeszcze jedna gra, która brzmi całkiem ciekawie, ale zdobywa dodatkowe punkty za nazwisko na okładce. Snake Charmers to karcianka pełna (ponoć) blefu, w której staramy się odnaleźć zdrajców… przy czym ich karty (węże) są przechodnie! Powiem szczerze, że mam pewne wątpliwości wobec gier ze zmienianiem stron w trakcie partii, ale też chciałbym, żeby działały dobrze. W tym wypadku nienajgorszą wróżbą jest fakt, że za Snake Charmers stoi rodzina Brandów. Inka i Markus stworzyli tak różne tytuły, jak Pokolenia, Ganges, ale też serię EXIT. Współautorami nowej karcianki są też ich dzieci – Lukas i Emely.

altGeneryczny tytuł, średnia ocen na razie na poziomie zaledwie 6.7, wyczuwalny brak tematu – na pierwszy rzut oka niewiele przyciąga do Up or Down? Jednak duet Kiesling & Kramer to uznana marka, której zawsze warto dać szansę. Sama gierka brzmi nieco podobnie do The Game, poza istotnym faktem, że NIE jest kooperacją. Zagrywamy kart w rosnącej (lub spadającej) kolejności w taki sposób, żeby jak najlepiej zapunktować swoje trzy rzędy. Być może średniak, być może nie warto, ale jednak jeśli znajdę czas, to postaram się Up or Down? obejrzeć i samodzielnie ocenić.

alt

…bo pomysł lub temat

Dość ciekawie zapowiada się Coming of Age, którego autorem jest Dani Garcia. Jest to relatywnie ciężka gra o… dorastaniu. Zaczynamy jako dziecko i kształtujemy nasze marzenia, oczekiwania i plany życiowe aż do progu dorosłości. Oryginalna tematyka, nieco zbliżona do W pogoni za szczęściem, przy czym przełożona na – jak się zapowiada – nieco bardziej skomplikowane mechaniki. Autor ma już za sobą kilka uznanych tytułów – BarcelonęDaitoshi czy Wiatrakowo – zatem zakładam, że gra będzie dość dopracowana. 55 euro to dość sporo za kota w worku, ale czuję, że gra i tak się dobrze przyjmie – widać już na preview, że budzi emocje.alt

Jedną z pierwszych gier, jakie wpadły na moją wishlistę na ten rok, jest Incubo. Szalenie ciekawe brzmi temat – wcielamy się w dwie postaci, małego chłopca i jego kota, i walczymy z sennymi koszmarami. Mechanicznie z kolei jest to kooperacyjny deckbuilding z elementami push-your-luck i wielofunkcyjnymi kartami. Do tego dochodzi atrakcyjna szata graficzna. Jakkolwiek raczej unikam czystych dwuosobówek, tak w tym przypadku myślę, że gra może spodobać się mojej żonie. Nie znam autora, nie znam wydawnictwa, ale jestem zaintrygowany.

altMap Masters zapowiada się jako oryginalna wariacja na temat deck-buildingu z opcjami grania kooperacyjnie lub przeciwko sobie. Ze zdobywanych kart tworzymy mapę, która pozwala nam dostać się do ukrytych skarbów. Następnie – nieco w duchu wykreślanek – rysujemy trasę, która pozwoli zdobyć najwięcej punktów. Nie mam bladego pojęcia, czy będzie to dobre, aczkolwiek pierwsze opinie na BGG są raczej pozytywne.alt

Gra wojenna, w której sterujemy plastikowymi zabawkowymi żołnierzykami to już sam w sobie fajny pomysł. Tym, co jednak brzmi najciekawiej, jest fakt, że w Little Soldiers jako przeszkody terenowe wykorzystujemy dowolne przedmioty, które leżą na stole. Kubek? Telefon? Pudełko? Wszystko może być tutaj elementem gry! Zakładam też, że jak na swój gatunek, gra będzie szybka i prosta. Nie brzmi co prawda do końca jak mój ulubiony gatunek, ale jednocześnie wygląda oryginalnie. Mam dobre wspomnienia z Toy Story, zobaczymy, jak wpłynie to na mój odbiór Little Soldiers.

alt

Wydane kilka lat temu Penguin Airlines było dość zwariowaną drużynową imprezówką, bazującą na przekazywaniu słownie wizualnych informacji. Grałem w nią kilka razy i bawiłem się świetnie, choć regrywalność stała na dość niskim poziomie. Tym niemniej wydawnictwo Perro Loko Games kontynuuje tę serię i w tym roku zaprezentuje Penguin Kaboom. W tej grze czasu rzeczywistego będziemy wspólnie rozbrajać bomby, rzucając na wyścigi kostkami. Z opisu brzmi bardzo podobnie do nieco leciwego już FUSE, trochę też do Ucieczki: Świątyni Zagłady. Patrząc natomiast na komponenty, wydaje mi się że większy nacisk będzie położony na rozpoznawanie symboli, niż na szybkie liczenie prawdopodobieństwa. Tak czy inaczej wydaje mi się, że to jedna z tych gier, na które postaram się po prostu znaleźć czas i zagrać na samych targach.

alt

Kolejna gra jest jedną z wciąż bardziej tajemniczych. O Pinched! wiem w zasadzie tylko tyle, że jest to gra dedukcyjna, w której co rundę zamieniamy się rolami. Jeden z graczy wciela się w geniusza zbrodni planującego skok, a pozostali starają się przewidzieć, jaki jest jego plan. Nie jestem do końca przekonany, jak ma działać faza „planowania skoku” – z tego co mówi instrukcja, ma to nieco przypominać Obecność, czyli dużo rozmowy nad stołem i prób zablefowania w taki sposób, żeby zmylić konkurencję. Mam mocno podejrzenie, że gra będzie albo beznadziejna, albo wręcz przeciwnie – świetna i na dodatek w moim typie. Z pewnością nie kupię w ciemno, ale postaram się zobaczyć rozgrywkę.

alt

Ruins to kolejna gra oparta na „card-craftingu”, czyli składaniu combosów z przezroczystych kart. Nie jest to nowość dla jej autora, Johna D. Claira – stworzył on wcześniej choćby Mystic Vale. Samo Ruins zresztą jest też reimplementacją gry Custom Heroes z 2017 roku. Składanie combosów jest tutaj absolutnym clue rozgrywki, ponieważ w jej trakcie – sądząc po opisie – zdobędziemy zaledwie dwie karty, natomiast usprawnienia będziemy składać w każdej rundzie. Szczegóły muszę zobaczyć na żywo, ale na pewno brzmi to jak ciekawostka do sprawdzenia.

alt

Szczerze mówiąc, nie mam specjalnie wygórowanych oczekiwań wobec Sand Art, bo pierwsze opinie zdecydowanie nie nastrajają optymistycznie. Tym niemniej gra wygląda bardzo ładnie i chciałbym wierzyć, że nie okaże się srogim rozczarowaniem. Jest to wariacja na temat mechaniki roll/flip & write, w której jednak używamy kredek i miksujemy kolory, tworząc nowe kombinacje. Sądząc po zdjęciach, wygląda jak zgrywalizowana kolorowanka i jest to na tyle ciekawy koncept, że chciałbym go zobaczyć. Nawet jeżeli nie przekłada się na porządną grę.

alt

Tango to kolejny trick-taking na tej liście, który najbardziej wyróżnia tematyka. Jest to dwuosobówka, w której składamy układ choreograficzny, zagrywając numerowany karty kroków. Na poziomie mechanicznym ciekawostka polega na tym, że zagrywamy karty parami – jedną odkrytą z wystawki, drugą z ręki. Dzięki temu mamy częściowy podgląd na to, co zrobi przeciwnik. Nie nastawiam się na jakieś wielkie pozytywne zaskoczenie, ale gry o tańcu zawsze budzą moją ciekawość. Nawet w tym wypadku – jeśli jest to (prawdopodobnie) temat wybitnie pretekstowy.

alt

…bo ma dobre opinie

Bardzo ładnie prezentuje się najnowsza gra wydawnictwa Mindclash Games, czyli EmberheartZgodnie z opisem wydawcy, jest to szybki, nieprzesadnie ciężki worker placement o tresowaniu smoków. Gra miała bardzo fajną kampanię crowdfundingową, a od znajomych, którzy mieli już okazję zagrać, słyszałem bardzo pozytywne opinie. Liczę na to, że piękne grafiki nie kryją tutaj wydmuszki, a bardzo solidny tytuł.

alt

Jednym z grubszych „braków” w mojej planszowej edukacji jest fakt, że do dziś nie zagrałem w żadną grę z serii „Key…”. Mam na półce Keyflower, ale na razie nie było okazji się za niego zabrać. Tym niemniej gra jest ponoć świetna, a i jej liczne spin-offy – np. Key Flow czy Keyper uchodzą za co najmniej porządne. W związk z tym postaram się przynajmniej zerknąć na Keyside, najnowszego przedstawiciela serii. Mechanicznie ma to być worker placement z elementami area control i nawet jeśli nie będzie wybitnie nowatorski, może być naprawdę fajny.

alt

Rzadko przywożę z targów cięższe gry, ale jeśli miałbym już zdecydować się na jakiś większy zakup, to być może będzie to Pillars of HeraclesZapowiada się na złożoną, długą grę strategiczną, w której wcielimy się w rządzących różnymi poleis starożytnej Grecji. Jest to produkt z kickstartera, co widać bo mocno „zdeluksyfikowanych” komponentach, natomiast dotychczasowe opinie są całkiem niezłe. Powtarzającym się minusem jest nieprzejrzystość reguł, ale sama gra jest raczej chwalona. Od czasów komputerowego Zeusa: Pana Olimpu kocham tę tematykę, więc postaram się przyjrzeć bliżej Pillars of Heracles.

alt

Kolejna gra w nieco podobnej tematyce, tym razem od dobrze znanego w Polsce Board&Dice, to ThebaiFani „miejskich gier na T” pewnie zastrzygli w tym momencie uszami, choć na wstępie zauważę, że autorem nie jest Davide Tascini, a (skądinąd również znany) Dávid Turczi. Oceny na BGG są ewidentnie niewiarygodne (za dużo „1” i „10”), tym niemniej gra sprawia wrażenie bardzo solidnego euro. Znam też osoby, które oceniają ją całkiem wysoko, zapewne na podstawie prototypu. Nie zdziwię się, jeśli Thebai pojawi się prędzej czy później w naszej rodzimej wersji, ale już teraz obejrzę sobie, jak gra się prezentuje na targach.

altAbsolutnie rewelacyjne (na razie) opinie na BGG sprawiają, że coraz bardziej wzrasta moje zainteresowanie TwinStar Valley. Jest to uczciwe logistyczne euro ,z nie do końca jasnych dla mnie względów ubrane w pastelowo-tęczową stylistykę. Po pudełku spodziewałbym się nieprzesadnie ambitnej, ale też niezbyt fascynującej gry rodzinnej. Tymczasem sądząc po zasadach i pierwszych ocenach, gra jest pełna interakcji i bardziej złożona, niż się wydaje. Koniecznie do sprawdzenia, czy to ukryta perełka, czy tylko dobry marketing szeptany.

alt

Under Our Sun wygląda na pierwszy rzut oka jak osadzony w postapokaliptycznej, aczkolwiek niedalekiej przyszłości Robinson Cruzoe. Każda runda to jeden dzień, eksplorujemy i zbieramy zasoby aby przetrwać, wytwarzamy narzędzia, staramy się rozbudować nasze schronienie – z opisu dostrzegam wiele analogii. Co jednak istotne, w Under Our Sun można też grać w wariancie ze zdrajcą. Gra podoba mi się estetycznie, ma akceptowalny temat, a także cieszy się dobrymi opiniami graczy – pierwsza edycja wyszła już rok temu i utrzymuje średnią ocen na BGG na poziomie 7.9.

alt

Wyjdzie w Polsce

W powyższej wyliczance pominąłem kilka gier, o których już* wiadomo, że będą dostępne na naszym rynku. Przede wszystkim interesują mnie:

  • nowa, bardzo ładna karcianka od Portal Games – Bohema
  • równie atrakcyjna wizualnie gierka od Kaspra Lappa (autora m.in. serii Magic Maze) – Ink (w Polsce ma to wydać Rebel)
  • deckbuildingowe wyścigi wydawnictwa Albi, lokalizowane przez jego polski oddział – Dirt & Dust: Kurz spod kół
  • kooperacyjna łamigłówka Take Time (ponownie Rebel)
  • reedycja uznanego szybkiego 4X, czyli March of the Ants: Evolved Edition od Galakty
  • następca Calico, czyli Kotki Motki w wydaniu Lucky Duck Games Polska

*…a przynajmniej o tym już pisali wydawcy lub są wpisy na BGG. Nie wątpię, że doczekamy się o wiele więcej polskich edycji gier z tego wpisu!

Essen 2025 – podsumowanie przewidywań

Jak co roku, moja wishlista jest dość szeroka i obejmuje gry z bardzo wielu gatunków. Pod kątem zakupowym nie nastawiam się na wiele droższych tytułów, ale pewnie coś wpadnie. a jeśli chodzi o karcianki i mniejsze gierki, na pewno planuję kupić co najmniej ze 3-4. Do tego z całą pewnością dojdą niespodziewane zakupy z wyprzedaży, więc na pewno wrócę obładowany. Za kilka miesięcy postaram się natomiast zdać krótki raport z tego, co z przewidywań się sprawdziło, a co jednak odpuściłem.

Wszystkich zaś planujących samodzielnie wybrać się do Essen zapraszam na stoisko Lucky Duck Games, gdzie będę demował nasze gry studyjne (przede wszystkim Borealis) i zachęcam do przygotowania (oraz dzielenia się!) własnych wishlist. Z doświadczenia wiem, jak bardzo potrafi to ułatwić zakupy i zwiedzanie targów.