• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Karta - stół! | ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Recenzje
    • Katalog recenzji
  • O blogu
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI
alt

Jekyll i Hyde. Dwulicowy trick-taking

1 listopada 2023/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Grzegorz Szczepański

Wychowałem się na klasycznych karciankach – tysiącu, kierkach, brydżu. Przy wszystkich zaletach, ich wspólnym problemem był sztywny limit graczy – poza tysiącem, ale akurat tysiąc był ciekawy tylko w wariancie trzyosobowym. Zawsze brakowało mi natomiast sensownej gry o zbieraniu lew, która działałaby dobrze na dwie osoby. I kiedy już myślałem, że to raczej niewykonalne, poznałem Jekylla i Hyde’a. Trick-taking przeznaczony wyłącznie dla dwóch graczy, co więcej, trick-taking asymetryczny. Ale czy dobry?

Jekyll i Hyde zaprojektowany został przez koreańskiego projektanta Geonila i wydany przez Mandoo Games. Polską edycję zawdzięczamy natomiast Naszej Księgarni. Mam pewną słabość do nich – choć nie wydają może najgłośniejszych premier, to każda gra z logo NK, z którą się zetknąłem była miłym zaskoczeniem – chociażby Niepożądani Goście, Bankrut czy recenzowane przeze mnie swego czasu Boarding i Z kwiatka na kwiatek. W związku z tym i tak sprawdziłbym Jekyll i Hyde przy nadarzającej się okazji, ale kiedy usłyszałem, że jest to działający trick-taking na dwie osoby – gra wskoczyła na szczyt wishlisty. Czyżby to był szukany przeze mnie karciany Graal?

alt

W zilustrowanym przez Vincenta Dutrait pudełku znajduje się talia kart, mała plansza i metalowa figurka tytułowych bohaterów. Dwa ostatnie elementy służą do śledzenia postępów pana Hyde’a w rozgrywce, natomiast sednem gry są oczywiście karty. Talia składa się z trzech zestawów kart o wartościach od 1 do 7 (zielone, czerwone i fioletowe) i czterech eliksirów – razem zaledwie 25 kart. Komponenty ładne, solidne i czytelne – nie ma co się nad tym rozwodzić, mam zero zarzutów do jakości wydania.

Rozgrywka

Jekyll i Hyde jest grą asymetryczną, a cele graczy są przeciwstawne. Doktor Jekyll stara się powstrzymać przemianę w pana Hyde’a, którą mechanicznie zaznaczamy przesuwając figurkę po planszy. Jeżeli figurka dojdzie do końca toru, Hyde przejmuje kontrolę nad ciałem Jekylla i wygrywa grę.

 

Każda partia składa się z maksymalnie trzech rund (rozdań). Na początku odkładamy 5 losowo wybranych kart na bok (więc zostajemy z 10 na gracza). Potem jeszcze gracze muszą wymienić kilka kart między sobą, co daje nam dodatkowe informacje i redukuje losowość rozdania. Następnie przechodzimy do zagrywania kart i zbierania lew. Dla niezorientowanych – trick-taking/zbieranie lew polega na tym, że każdy z graczy zagrywa jedną kartę i ten, kto zagrał najwyższą, zabiera obie i odkłada do puli „zdobytych” kart. Oprócz klasyków pokroju brydża i tysiąca mechanizm ten znajdziemy np. w popularnej Załodze.alt

I tutaj przechodzimy do najważniejszego i najbardziej sprytnego triku w Jekyll i Hyde: wcale nie jest tak, że obaj gracze próbują zdobyć jak najwięcej wziątek dla siebie. Jekyllowi zależy na tym, żeby podzielić się lewami jak najrówniej, natomiast Hyde dąży albo do wzięcia, albo do oddania wszystkiego. Figurkę przesuwamy bowiem na koniec rundy o tyle pól, ile wynosi RÓŻNICA między lewami zebranymi przez obu graczy. W związku z tym nie wystarczy zagrywać najmocniejszych kart, trzeba też dobrze przewidzieć, kiedy należy się podłożyć i wpuścić przeciwnika w wistowanie (zagrywanie jako pierwszy). W idealnym świecie Jekyll w każdym rozdaniu zgarnia równo 5 lew, natomiast dla Hyde’a najlepszy rozkład to 9-1/1-9 lub wręcz dziesięć do zera (co skutkuje natychmiastowym zwycięstwem, jako że tor ma 10 pól).

Gra na przebitki

Już sam cel rozgrywki jest sporym twistem w stosunku do klasycznych trick-takingów, ale to nie wszystko. Jekyll i Hyde nie ma stałego atu (koloru wygrywającego) – starszeństwo kolorów określa moment, w którym zagramy pierwszą kartę z każdego zestawu. Jeśli pierwszy wist zacznie się od czerwonej karty, to w tym rozdaniu czerwony staje się najsłabszy i jest bity przez dowolną zieloną lub fioletową kartę. Najmocniejszy jest natomiast kolor zagrany jako ostatni. Pozostaje natomiast w mocy klasyczna zasada, że w miarę możliwości trzeba dokładać w pierwszej kolejności kartę z tego samego zestawu. Dodatkowego smaczku dodają natomiast bezkolorowe karty eliksirów. Jeżeli w lewie znajdzie się eliksir i jeden z kolorów, to następuje dodatkowa akcja:

  • czerwony (gniew) – resetujemy starszeństwo kolorów;
  • fioletowy (chciwość) – biorący lewę zabiera również jedną z lew zabranych wcześniej przez rywala;
  • zielony (duma) – gracze wymieniają 2 karty z ręki.

I w tym tkwi cała magia – w odpowiednim rozgrywaniu kolorów w taki sposób, aby osiągnąć swój cel. Przypominam również, że w każdej rundzie 5 kart nie bierze udziału w grze, zatem żadna partia nie jest do końca policzalna. Ważne jest zatem obserwowanie zrzutek i zagrań przeciwnika i przewidywanie, co jeszcze może mieć na ręce.

alt

Jekyll i Hyde – wrażenia

Na wstępie powiem, że jak na grę złożoną w zasadzie z 25 kart, jestem miło zaskoczony jej głębią. Trzy różne „moce” kolorów oraz nowatorskie rozwiązanie w kwestii starszeństwa kolorów sprawiają, że w Jekylla i Hyde’a nie można grać „na pałę”. Każdą zagraną kartę trzeba dobrze przemyśleć. bo choć opcji nigdy nie ma za wiele, różnica w zagraniu 4 a 6 może być większa, niż nam się wydaje. O ile w przykładowym tysiącu po fazie licytacji zazwyczaj widzimy od razu cały plan na grę i możemy grać „z góry”, o tyle tutaj trzeba być zdecydowanie bardziej elastycznym i dopasować się do przeciwnika. Co więcej, jeśli zagramy drugą stroną, należy przestawić tok myślenia i zastosować kompletnie inną strategię.alt

Jak każda gra tego typu, Jekyll i Hyde premiuje dobrą pamięć (jakie karty zostały już zagrane?). Wymaga także dobrego szacowania prawdopodobieństwa. Grałem w nią jeszcze zdecydowanie za mało, żeby widzieć pewne stałe zagrania w rodzaju brydżowych impasów, ale znajomość klasycznych karcianek zdecydowanie pomaga. Zdecydowanie najważniejsze jest poprawne wistowanie, zwłaszcza jeżeli podejrzewamy, że przeciwnik może chcieć odpalić moc eliksiru. Nie ma przy tym żelaznej reguły mówiącej, że lepiej jest być graczem rozgrywającym, a nie dokładającym – wszystko zależy od sytuacji. Każda partia jest inna i naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem, jak sprytnie wykorzystano tak proste elementy. Zero zależności językowej, zero wyjątków – czysta mechaniczna elegancja.

Asymetria

Jekyll i Hyde cierpi jednak na ten sam problem, co wiele asymetrycznych dwuosobówek: balans. O ile w grach wieloosobowych z interakcją problem braku balansu rozwiązują sami gracze, o tyle tutaj mam silne poczucie, że przy dwóch graczach na podobnym poziomie jedna strona zawsze ma przewagę. Nie owijając w bawełnę – na 10 pierwszych rozgrywek (z różnymi osobami) dziesięciokrotnie wygrał pan Hyde. Zdarzały się pojedyncze rundy, kiedy Jekyll zachowywał perfekcyjny balans, ale mając tylko 10 punktów przemiany do zdobycia na przestrzeni 3 rund po prostu Hyde’owi gra się o wiele łatwiej. Wynika to z faktu, że prościej jest grać „z góry” lub celowo się podkładać, niż cały czas trzymać karty mocne i słabe. Z tego powodu już w pudełku znajdziemy wariant, w którym pełna rozgrywka wymaga zamienienia się stronami i wygrywa ten, kto szybciej dokona przemiany. Moim zdaniem prościej byłoby po prostu wydłużyć tor przemiany (bo wcale nie wymagałby wiele), ale to już ingerencja mechaniczna. Zresztą – właśnie wydłużenie toru można by potraktować jako wariant regulujący poziom trudności.

alt

Są co prawda gracze, którzy twierdzą, że Jekyll też często (częściej?) wygrywa. Może u nich tak. Z mojego doświadczenia jednak nie tylko ma trudniej, ale też po prostu ciężej gra się na balansowanie liczby lew, niż na strategię zerojedynkową. Początkującej osobie zawsze podsunąłbym Hyde’a – nie tylko dlatego, żeby się nie zraziła po sromotnej przegranej, ale też dlatego, że łatwiej go zrozumieć. I to już jest problem, bo nawet jeśli w ogólnych statystykach jest remis, to asymetryczna gra nie powinna sprawiać WRAŻENIA, że jedną stroną gra się dużo łatwiej. A jak mówię – w moich rozgrywkach jest to wrażenie poparte liczbami.

Dla kogo jest Jekyll i Hyde?

Powyższy fragment jest dużym zastrzeżeniem do gry. Ba, ogromnym. Nie zmienia on jednak faktu, że w samej rozgrywce bawię się naprawdę dobrze, niezależnie od końcowego wyniku. Jest to dobra gra zarówno dla karcianych wyjadaczy, jak i osób dopiero poznających trick-taking. W prosty sposób przybliża tę mechanikę, nie bawiąc się choćby w licytację. Piszę to jednak z pewnym zastrzeżeniem. Warunkiem jest, żeby obaj gracze byli podobnie ograni i/lub wspólnie poznawali Jekylla i Hyde’a. Stary brydżysta raczej bez problemu pokona osobę poznającą gatunek, ale to jednak bardziej cecha, niż wada. Co jest jednak najważniejsze – Jekyll i Hyde udowadnia, że może istnieć świetny i regrywalny trick-taking na dwie osoby. I gdyby tylko wydłużyć tor przemiany…

Zalety:

  • regrywalność
  • mechaniczna elegancja
  • duża głębia w prostych zasadach
  • grafiki
  • asymetria…

Wady:

  • …która generuje problemy z balansem
  • jak ktoś nie lubi zbierania lew, to Jekyll i Hyde tego nie zmieni

Końcowa ocena:

Dla fanów klasycznych karcianek odpowiedź jest jedna – w tę grę trzeba zagrać, bo jest to niezwykle świeże podejście do tematu. Jeśli nie żywicie głębszych emocji wobec zbierania lew, to i tak warto. Unikać gry powinni natomiast ci, dla których wynik jest co najmniej równie ważny, jak sama przyjemność z rozgrywki.

Gra został objęta patronatem ZnadPlanszy. Treść recenzji nie była konsultowana z wydawcą.

Tweetuj
Udostępnij
Przypnij
Udostępnij
0 Udostępnień
Tagi: gry dwuosobowe, Nasza Księgarnia, trick-taking
https://kartastol.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/92/2023/11/20230915_120100-scaled.jpg 1920 2560 Grzegorz Szczepański http://kartastol.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/92/2020/10/karta_stol-300x79.png Grzegorz Szczepański2023-11-01 20:00:412026-09-09 20:48:05Jekyll i Hyde. Dwulicowy trick-taking
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
ORP Orzeł Z historią w tle – ORP „Orzeł”
Z kwiatka na kwiatek. Gra w zielone
Boarding! Boarding. Przyjemnego lotu!
alt Fog of Love. W oparach miłości
http://kartastol.znadplanszy.pl/kontakt/

Grzegorz Szczepański
Gram od zawsze – zaczynałem jako dzieciak od brydża z rodziną i Pokemonów w szkole, potem ok. 2005 roku w moje ręce trafili Osadnicy z Catanu i dalej już poszło z górki. W 2015 roku zacząłem pisać recenzje (głównie w serwisie Board Times), a od 2017 roku zawodowo zajmuję się projektowaniem gier szkoleniowych i planszowych. Od maja 2021 pracuję jako game developer w Lucky Duck Games.
Uwielbiam gatunek euro, preferuję gry lekkiej i średniej ciężkości, ale mimo to w moim bezkonkurencyjnym top3 są Star Wars: Rebelia, Gra o Tron LCG i Dice Masters.
Oprócz planszówek żegluję, tańczę w zespołach folklorystycznych, sporadycznie piszę piosenki i piję nieprzyzwoicie dużo herbaty.

Karta - stół! | ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • alt
    Klany z Bagien. Oda do klasyków27 października 2026 - 18:00
  • alt
    Moon Colony: Bloodbath. Jak przetrwać bunt maszyn21 października 2026 - 18:00
  • alt
    Severton. Chvátil w zaułkach dawnej Pragi9 września 2026 - 19:00
  • alt
    Kierunek: (Euro)pa4 września 2026 - 19:00
  • alt
    Disney Lorcana. 3 lata później22 lipca 2026 - 19:00
  • alt
    Essen 2025: kilka miesięcy później25 lutego 2026 - 19:00
  • alt
    Tales of Arthurian Knights. Świat Króla Artura20 stycznia 2026 - 19:00
  • Nietopkowe podsumowanie 2025 roku6 stycznia 2026 - 15:00
  • alt
    Poradnik prezentowy 202526 listopada 2025 - 20:30
  • alt
    Co chcę zobaczyć na Essen 2025?23 września 2025 - 20:00
Advertise hereAdvertise here

Kategorie

  • Blog
  • Recenzja

Pages

  • Katalog recenzji
  • Kontakt
  • O blogu
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • październik 2026 (2)
  • wrzesień 2026 (2)
  • lipiec 2026 (1)
  • luty 2026 (1)
  • styczeń 2026 (2)
  • listopad 2025 (1)
  • wrzesień 2025 (1)
  • sierpień 2025 (2)
  • luty 2025 (2)
  • styczeń 2025 (1)
  • wrzesień 2024 (1)
  • maj 2024 (1)
  • marzec 2024 (1)
  • luty 2024 (4)
  • styczeń 2024 (5)
  • listopad 2023 (1)
  • październik 2023 (1)
  • wrzesień 2023 (1)
  • lipiec 2023 (1)
  • styczeń 2023 (1)
  • wrzesień 2022 (2)
  • czerwiec 2022 (2)
  • maj 2022 (1)
  • luty 2022 (2)
  • styczeń 2022 (1)
  • grudzień 2021 (1)
  • listopad 2021 (1)
  • październik 2021 (1)
  • czerwiec 2021 (1)
  • maj 2021 (1)
  • kwiecień 2021 (2)
  • luty 2021 (6)
  • styczeń 2021 (8)
  • grudzień 2020 (10)
  • listopad 2020 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Karta - stół! | ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Designer Camp – relacja Link to: Designer Camp – relacja Designer Camp – relacjaalt Link to: The best of 2023 Link to: The best of 2023 altThe best of 2023
Scroll to top Scroll to top Scroll to top