• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Karta - stół! | ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Recenzje
    • Katalog recenzji
  • O blogu
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI
Holi5

Holi: Festiwal Kolorów. Piasek na zamku

22 października 2021/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Grzegorz Szczepański

Moda na pięknie wydane, kolorowe gry abstrakcyjne trwa w najlepsze. Niedawno zapowiedziany został już czwarty Azul, w ostatnich miesiącach na stoły wkroczyły Coatl i Kamienna Mandala, a tymczasem dzięki wydawnictwu Muduko możemy cieszyć się kolejnym przedstawicielem tego gatunku. Holi: Festiwal Kolorów wyróżnia jednak trójwymiarowa – i wykorzystująca ów trójwymiar – plansza. Czy jednak to wystarczy, żeby przekonać do siebie coraz wybredniejszych graczy?

Czym jest Holi?

Nie będę udawał mądrego, więc jeśli chcecie wiedzieć czym w zasadzie jest święto Holi, odsyłam przynajmniej do wikipedii. W grze w każdym razie będziemy chodzić po planszy reprezentującymi nas pionkami (bardzo ładnymi i całkiem dużymi, swoją drogą!) i rzucać proszkiem gulaal. Samo pojęcie „rzucania kolorem” pojawia się w grze regularnie i daje namiastkę tematyczności, natomiast nie oszukujmy się – w takie gry nie gra się dla tematu. Jest on dość pretekstowy i niespecjalnie pomaga, ale też w niczym nie przeszkadza.

Rozgrywka w Holi przewidziana jest na ok. 30 minut w od 2 do 4 osób, zatem pod tym względem doskonale wpisuje się w wymogi gatunku. Zaprojektował ją Julio E. Nazario, który zgodnie z BGG może się pochwalić oprócz Holi wyłącznie nieznaną mi grą Ctrl. Przepiękne, kolorowe ilustracje są zaś dziełem Vincenta Dutrait. Osobiście uwielbiam jego styl i Holi mnie nie pod tym względem rozczarowało, bo mimo że już sam temat implikował pstrokatą szatę graficzną, gra nie przytłacza wizualnie i cieszy oko. A nie ma co kryć – jest to gra między innymi do podziwiania; trójpoziomowa plansza ma oczywiście funkcje związane z mechaniką, ale z pewnością miała przykuwać wzrok i czyni to dość skutecznie.

Holi1

Rozgrywka

W Holi naszym celem jest sypanie kolorowym piaskiem (w postaci żetonów) tak, żeby zdobyć jak najwięcej punktów. W tym celu przesuwamy nasz pionek i zagrywamy karty, które w zależności od jego pozycji pozwalają na dołożenie 1, 2 lub nawet 3 żetonów piasku – na każdym polu planszy (i na każdym poziomie) może leżeć maksymalnie jeden żeton. Rozgrywka trwa do momentu wyczerpania się kart lub żetonów w zasobach graczy. Sypanie piaskiem jest obowiązkowe, natomiast przesuwanie pionka opcjonalne; jeżeli natomiast jest on otoczony ze wszystkich stron, można go przenieść na wyższy poziom (nie ma schodzenia w dół).

Holi2

Cała zabawa polega zaś na tym, żeby  swoje żetony umieszczać na jak najwyższym poziomie – im wyżej sypniemy piaskiem, tym więcej punktów zdobędziemy na koniec gry. Trik i cała trudność wynika zaś z tego, że jeżeli dokładnie pod polem, na które wyłożyliśmy nasz żeton znajduje się puste pole, to żeton spada i przyniesie mniej punktów. Sporo można także „zarobić” na zbieraniu przylepionych w rogach na niższych poziomach słodyczy oraz na takim zagrywaniu kart, żeby trafiać swoim piaskiem w pionki przeciwników.

Proszę się sfokusować

Holi, choć ma dość intuicyjne zasady, wcale nie jest takie proste. Ze względu na przemieszczanie pionków w grze występuje zaskakująco spora interakcja, a blokowanie przeciwników zdarza się w prawie każdej rozgrywce. Karty są zaprojektowane w ten sposób, żeby nie dało się prostą metodą wspiąć od razu po zagraniu, co sprawia, że warto czatować na utworzenie się „okienka” do wejścia wyżej. Dzięki zaś temu, że ruch pionków w obrębie płaszczyzny nie jest niczym ograniczony, a każdą karte można zagrać w ciemno jako 1 żeton w dowolnym miejscu, staje przed nami wcale niemało wyborów. Różna punktacja na różnych poziomach oznacza zaś, że szybkie wysypanie się z całego piasku wcale nie musi być optymalną strategią.

Holi6

 

Tutaj moim zdaniem tkwi główna siła Holi – nie jest to żaden przytłaczający mózgożer, jednak pozwala na obranie różnych ścieżek do zwycięstwa. Teoretycznie opłaca się jak najszybsza wspinaczka, jednak jeżeli na dolnych poziomach pozostanie mało żetonów, nasz piach i tak będzie spadać na niżej punktowane pola. Co więcej, znajdujące się na dole słodycze potrafią zapewnić solidny zastrzyk punktów (zwłaszcza w grze na więcej niż 2 osoby), co nieco wyrównuje szanse gracza pozostającego w tyle. Na dodatek po kilku partiach można przestawić się na wariant zaawansowany, wykorzystujący dodatkowe karty lekko wpływające na zasady umieszczania żetonów lub punktację. W moim odczuciu Holi jest ok przy pierwszej rozgrywce, ale rozwija skrzydła w kolejnych – zwłaszcza z niezłymi przeciwnikami. Z drugiej zaś strony, grze brakuje syndromu „jeszcze jednej partii” – dodatkowe zasady zmieniają podejście do rozgrywki, ale nie jest ona też aż tak zniuansowana, żebym miał potrzebę grać w nią na okrągło i wciąż odkrywać nowe strategie.

Holi5

Dla każdego coś miłego?

Klasycznym problemem pozostaje też nierówny poziom graczy. Chociaż Holi nie wymaga dziesiątek partii do świadomej rozgrywki, to testując grę z różnymi grupami znajomych widziałem pogłębiające się różnice punktowe między mną a nimi. Nie przeszkadza to w przyjemnej rozgrywce, ale w przypadku tytułu aspirującego do miana gatewaya może być odczuwalne. Gracze otrzaskani z tego typu tytułami prawdopodobnie szybko wypracują lepszą taktykę, niż początkujący.

Największy problem z grą mam jednak paradoksalnie w aspekcie, który wyróżnia ją wśród innych prostych, ładnych i przyjemnych abstraktów. Trójwymiarowa plansza, jakkolwiek śliczna i (w przeciwieństwie do memicznego już drzewa z Everdell) uzasadniona mechanicznie, jest dość wysoka i dość często gracze muszą wstawać od stołu, żeby obejrzeć ją z różnych stron. Nie nastawiajcie się zatem na rozgrywkę na siedząco – oczywiście jest ona możliwa, ale niezbyt komfortowa.

Holi4

Gdzie z tym piaskiem!

Czy zatem Holi: Festiwal Kolorów można nazwać dobrą grą? Cytując klasyka – ależ można, jak najbardziej, jeszcze jak! Czy natomiast jest w niej coś więcej? W mojej opinii – tak, ale też nie aż tyle, żebym stawiał ją wyżej, niż np. Sagradę czy Calico. W przeciwieństwie do tych dwóch gier (które są po prostu moimi ulubionymi abstraktami), ale także np. Azula, Holi: Festiwal Kolorów posiada w moim odczuciu nieco więcej interakcji, ponieważ nie ogranicza się ona tylko do hate-draftingu i podbierania sobie upatrzonych kafelków/płytek/kostek. Temat jest oczywiście mocno pretekstowy, chociaż minimalnie bardziej odczuwalny niż chociażby w Kamiennej Mandali. Gra się dobrze skaluje, daje sporo decyzji, ładnie wygląda, jest prosta do wytłumaczenia – spełnia tym samym wszystkie wymogi gatunku. W inne tytuły mam jednak większą ochotę zagrać nawet kilka razy z rzędu, a Holi raczej wystarczy mi raz na planszówkowy wieczór.

Holi7

Szkoda tylko, że to, co powinno wyróżniać Holi jako produkt – trójwymiarowość układanki – bywa nieco męczące, a przypuszczam, że sa osoby mające pewne problemy z wyobraźnią przestrzenną. Dla nich nie będzie to bardzo przyjemne doświadczenie, natomiast większość graczy powinna mieć frajdę z sypania piaskiem. Jako rozgrzewka przed poważniejszym tytułem, krótki przerywnik przed snem lub po prostu dobra gra dla familijnych graczy – Holi będzie jak znalazł.

Holi8

Zalety

  • Wygląd
  • Zaskakująco sporo wyborów
  • Mniej pasjansowata, niż inne abstrakty
  • Wyrównujące balans między graczami słodycze

Wady

  • Nie do końca wygodna w obsłudze
  • Może sprawiać kłopot osobom z problemami z wyobraźnią przestrzenną
  • Nie jest to tytuł do grania na okrągło

Końcowa ocena:

Holi: Festiwal Kolorów to gra, przy której można się bardzo dobrze bawić. Jeżeli lubicie ten gatunek, nie powinniście się zawieść.

Dziękuję serdecznie wydawnictwu Muduko za przekazanie gry do recenzji.

Tweetuj
Udostępnij
Przypnij
Udostępnij
0 Udostępnień
Tagi: gry abstrakcyjne, Holi: Festiwal Kolorów, Muduko
https://kartastol.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/92/2021/10/20211012_164127-scaled.jpg 1920 2560 Grzegorz Szczepański http://kartastol.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/92/2020/10/karta_stol-300x79.png Grzegorz Szczepański2021-10-22 18:55:442026-09-09 20:51:42Holi: Festiwal Kolorów. Piasek na zamku
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Kamienna Mandala. Artystyczna łamigłówka
alt Klany z Bagien. Oda do klasyków
alt Kronologic: Paris 1920. W poszukiwaniu ideału gry dedukcyjnej
http://kartastol.znadplanszy.pl/kontakt/

Grzegorz Szczepański
Gram od zawsze – zaczynałem jako dzieciak od brydża z rodziną i Pokemonów w szkole, potem ok. 2005 roku w moje ręce trafili Osadnicy z Catanu i dalej już poszło z górki. W 2015 roku zacząłem pisać recenzje (głównie w serwisie Board Times), a od 2017 roku zawodowo zajmuję się projektowaniem gier szkoleniowych i planszowych. Od maja 2021 pracuję jako game developer w Lucky Duck Games.
Uwielbiam gatunek euro, preferuję gry lekkiej i średniej ciężkości, ale mimo to w moim bezkonkurencyjnym top3 są Star Wars: Rebelia, Gra o Tron LCG i Dice Masters.
Oprócz planszówek żegluję, tańczę w zespołach folklorystycznych, sporadycznie piszę piosenki i piję nieprzyzwoicie dużo herbaty.

Karta - stół! | ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • alt
    Klany z Bagien. Oda do klasyków27 października 2026 - 18:00
  • alt
    Moon Colony: Bloodbath. Jak przetrwać bunt maszyn21 października 2026 - 18:00
  • alt
    Severton. Chvátil w zaułkach dawnej Pragi9 września 2026 - 19:00
  • alt
    Kierunek: (Euro)pa4 września 2026 - 19:00
  • alt
    Disney Lorcana. 3 lata później22 lipca 2026 - 19:00
  • alt
    Essen 2025: kilka miesięcy później25 lutego 2026 - 19:00
  • alt
    Tales of Arthurian Knights. Świat Króla Artura20 stycznia 2026 - 19:00
  • Nietopkowe podsumowanie 2025 roku6 stycznia 2026 - 15:00
  • alt
    Poradnik prezentowy 202526 listopada 2025 - 20:30
  • alt
    Co chcę zobaczyć na Essen 2025?23 września 2025 - 20:00
Advertise hereAdvertise here

Kategorie

  • Blog
  • Recenzja

Pages

  • Katalog recenzji
  • Kontakt
  • O blogu
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • październik 2026 (2)
  • wrzesień 2026 (2)
  • lipiec 2026 (1)
  • luty 2026 (1)
  • styczeń 2026 (2)
  • listopad 2025 (1)
  • wrzesień 2025 (1)
  • sierpień 2025 (2)
  • luty 2025 (2)
  • styczeń 2025 (1)
  • wrzesień 2024 (1)
  • maj 2024 (1)
  • marzec 2024 (1)
  • luty 2024 (4)
  • styczeń 2024 (5)
  • listopad 2023 (1)
  • październik 2023 (1)
  • wrzesień 2023 (1)
  • lipiec 2023 (1)
  • styczeń 2023 (1)
  • wrzesień 2022 (2)
  • czerwiec 2022 (2)
  • maj 2022 (1)
  • luty 2022 (2)
  • styczeń 2022 (1)
  • grudzień 2021 (1)
  • listopad 2021 (1)
  • październik 2021 (1)
  • czerwiec 2021 (1)
  • maj 2021 (1)
  • kwiecień 2021 (2)
  • luty 2021 (6)
  • styczeń 2021 (8)
  • grudzień 2020 (10)
  • listopad 2020 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Karta - stół! | ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Wyłącz recenzje, włącz myślenie Link to: Wyłącz recenzje, włącz myślenie Wyłącz recenzje, włącz myślenie Link to: Clash of Cultures – relacja i opis rozgrywki Link to: Clash of Cultures – relacja i opis rozgrywki altClash of Cultures – relacja i opis rozgrywki
Scroll to top Scroll to top Scroll to top