Wyniki patchworkowego konkursu!
Na wstępie powtórzę utartą formułkę, że wybór zwycięzcy w świątecznym konkursie nie był prosty. Wybrane przez Was gry były niesamowicie zróżnicowane – od Catanu po Mage Knighta. Najczęstszym wyborem była, co nie zaskakuje, Terraformacja Marsa. Pojawiły się jednak wśród odpowiedzi również nieco nowsze hity – Wyprawa do El Dorado czy Podwodne miasta, a z bardziej klasycznych tytułów np. Samuraj. Nagroda główna, czyli Patchwork: Edycja świąteczna, mogła być niestety tylko jedna, a jej laureatem został…
Daniel Wójtowicz
Jeśli musiałbym pozbyć się WSZYSTKICH swoich gier poza jedną, to zostawiłbym sobie… Nemesisa. Piszę te słowa z jego kokpitu. Za drzwiami obok słyszę niepokojące szmery. Nasilają się z każdym moim ruchem. Coś na mnie poluje. Nie mam dużo czasu a korporacja nie wybacza niedomkniętych spraw, niewykonanych celów. Obiecałem sobie, że jeśli uda mi się przeżyć kończę z podróżami kosmicznymi. Osiedlę się z rodziną w kolonii na Marsie i będę pomagał żonie szyć te jej kołderki. Oby mi się udało…
Pozwolę sobie jednak przytoczyć kilka dodatkowych opisów, które szczególnie mnie ujęły:
Krzysztof Kozłowski

Jeśli musiałbym pozbyć się WSZYSTKICH swoich gier poza jedną, to zostawiłbym sobie Nowy Wspaniały Świat wyd. Foxgames. Ale to dobre a zaczęło się od przypadku. Od niechcenia wysłuchałem kolegi jak zaczął opowiadać o tej grze, że niby taka dobra (ale ja już miałem 7 Cudów Świata) a potem wcisnął do ręki abym przetestował tryb solo.. Wziąłem i od razu między nami zaiskrzyło. Co to były za partie! Co prawda pierwsze 4-6 rozgrywek grałem na trudniejszych zasadach, bo nie dobierałem wszystkich zasobów, ale po konsultacji z kolegą w przeciągu miesiąca nabiłem ponad 30 rozgrywek i było mi mało. Z ogromnym bólem przyszło mi oddać NWS właścicielowi.. Na szczęście żona dostrzegła mój smutek i podarowała mi egzemplarz na pierwszą rocznicę ślubu <3 od tej pory siedziałem po nocach i tasowałem karty przed każdą rozgrywką, których nabiłem już ponad 60 i ciągle mi mało 😉 Na przestrzeni 4 miesięcy sprawdziłem wiele wariantów i czuję, że jeszcze mi długo zejdzie zanim znajdę ten na 100% wygranych.
Zostawiam tylko Roll For The Galaxy. Kocham te kolorowe kosteczki, kocham te kafelki i miejscami lekko kiczowate ilustracje S-F. Starszy brat w postaci Race For The Galaxy opuszczałby kolekcję zazdrośnie patrząc na Rolla, ale takie są smutne realia – jakby trzeba było, to w Rolla i teściową grać nauczę. Jak załapie, posmakuje, to i galaktykę podbije. A co!
„Niezłe ziółka„. Bo nic tak nie uzależnia jak ziółka. Szczególnie jeśli jest to towar prima sort. A więc lecimy z koksem, żeby się przekonać, czy to właśnie „ten”:
1. Przeznaczony i dostępny dla każdego – amatora i wytrawnego znawcy tematu. Ba! Nawet dla pustelnika – hipstera.
2. Kompaktowy i atrakcyjny wizualnie – ledwo kilkadziesiąt kart, a jakie doznania. Eduardo Baraf, Steve Finn i Beth Sobel znają się na tej robocie!
3. Nie palący zwojów mózgowych, a przyjemnie je stymulujący. W sam raz na raz. Albo na dwanaście. Z rzędu.
4. Z proekologicznym, pacyfistycznym przesłaniem powrotu do natury.
5. Zdrowo przyciągający do hobby! Uzależniający!
Jeśli to TOP5 Cię nie przekonało, to zarekomenduję inaczej (może niepedagogicznie) – wciągam tę harmonię i głębię w rozmiarze S jak Królik Alicję w Krainę Czarów i odlot mam… niezły! Jak masz ochotę się przekonać, czy to tylko halucynacje czy jednak real, „Ziółka…” czekają.
Szczególne wyróżnienie zaś dla Moniki Buniewskiej za przejrzenie mnie – bo wytypowała to samo, co ja bym wytypował:
Gdybym musiała zostawić sobie jedną grę to wybrałabym talię zwykłych kart, dzięki której mogłabym zagrać nawet w kilkadziesiąt gier, dodatkowo wtedy każdą grę można wybrać zgodnie z ilością i wiekiem uczestników. A nawet sama mogę zagrać w pasjansa. Wydaje mi się też, że karcianki, to pierwsze gry w jakie miałam okazję grać jako dzieciak (w tysiąca z dziadkiem).
Zgodnie z zapowiedzią, Xjoy.pl ufundował również dodatkową nagrodę dla jednej z osób, które zamieściły swój komentarz w formie recenzji na stronie sklepu. Ta nagroda wędruje do Justyny Holki za wpis o Na skrzydłach:
Jeśli musiałabym pozbyć się wszystkich swoich gier poza jedną, to zostawiłabym sobie „Na skrzydłach” wydawnictwa REBEL. Jest to gra o najwyższej estetyce, samo patrzenie podnosi poziom satysfakcji i przenosi do stanu błogość. Jednak co ważniejsze, gra jest dość uniwersalna, doskonale sprawdza się na spotkaniach rodzinnych, na wieczorach ze znajomymi i winem oraz na weekend we dwoje! Zasady są dość proste, spokojnie można wprowadzić laika w mechanizm gry w kilka minut. Ogromnym plusem jest plansza, na której budujemy rezerwat. Są na niej w sprytny, nienachalny sposób zapisane wszystkie czynności, których możemy się podjąć. Także zasady nie stanowią żadnego problemu, dzieci także dają radę – czasami lepiej niż dorośli! Ale najwspanialsze w tej grze jest to, że każdy znajdzie w niej to co lubi: rywalizację lub satysfakcję ze zdobycia najpiękniejszych okazów. No i na końcu najlepsze.. do samego końca nie wiadomo kto wygra!
Dziękuję bardzo sklepowi Xjoy.pl za ufundowanie nagród i wszystkim uczestnikom za udział, a zwycięzców proszę o kontakt!








